Nadejszła wiekompomna chwila!
Dzień dobry!
Za dość czyniąc żądaniom Wolnego Narodu Grochowskiego, niniejszym inauguruję działalność Brutalnego Bloga. Ma on stanowić dziennik mych modelarskich podróży, ciesząc oko postronnych, a mnie motywując do kończenia projektów niedokończonych.
Forma może jeszcze ewoluować, ale w tym momencie mam pomysł na trzy typy wpisów:
-codzienne raporty z postępu prac, pełniące funkcję motywacyjną i porządkującą dalsze plany;
-dokładniejsze opisy "jak coś zrobiłem" (nie nazwę tego opisami technik modelarskich, bo brzmi zbyt poważnie);
-galerie ukończonych projektów (oby);
Slayout też będzie pewnie jeszcze dopracowywany, jak czas pozwoli. Na razie chodziło o to żeby ruszyć!
Dokładniejszym planom poświęcę pewnie kolejny wpis, ale na poniższym zdjęciu widać modele nad którymi ostatnio pracowałem. Idea jest taka, żeby nie ruszać nic innego z mych przepastnych zbiorów, dopóki nie ukończę któregoś z tych.
Pewnie nie jest najlepszym pomysłem ustanawianie wyjątków, natychmiast po zdefiniowaniu zasad, ale dopuszczam jeszcze prace nad japońskim czołgiem Chi-ha, który trafił do mnie ostatnio transferem z kontyngentu grochowskiego. Mam już odpowiednie do niego farby, a model to szybkoskładalna Tamiya, więc to powinien być dość szybki projekt. Oczywiście jak na moje możliwości.
Zapraszam do wspólnej podróży i dopingowania mych wysiłków. :)
Za dość czyniąc żądaniom Wolnego Narodu Grochowskiego, niniejszym inauguruję działalność Brutalnego Bloga. Ma on stanowić dziennik mych modelarskich podróży, ciesząc oko postronnych, a mnie motywując do kończenia projektów niedokończonych.
Forma może jeszcze ewoluować, ale w tym momencie mam pomysł na trzy typy wpisów:
-codzienne raporty z postępu prac, pełniące funkcję motywacyjną i porządkującą dalsze plany;
-dokładniejsze opisy "jak coś zrobiłem" (nie nazwę tego opisami technik modelarskich, bo brzmi zbyt poważnie);
-galerie ukończonych projektów (oby);
Slayout też będzie pewnie jeszcze dopracowywany, jak czas pozwoli. Na razie chodziło o to żeby ruszyć!
Dokładniejszym planom poświęcę pewnie kolejny wpis, ale na poniższym zdjęciu widać modele nad którymi ostatnio pracowałem. Idea jest taka, żeby nie ruszać nic innego z mych przepastnych zbiorów, dopóki nie ukończę któregoś z tych.
Pewnie nie jest najlepszym pomysłem ustanawianie wyjątków, natychmiast po zdefiniowaniu zasad, ale dopuszczam jeszcze prace nad japońskim czołgiem Chi-ha, który trafił do mnie ostatnio transferem z kontyngentu grochowskiego. Mam już odpowiednie do niego farby, a model to szybkoskładalna Tamiya, więc to powinien być dość szybki projekt. Oczywiście jak na moje możliwości.
Zapraszam do wspólnej podróży i dopingowania mych wysiłków. :)
Wasz Łaskawy Pan Brodaty Brutal
I pamiętajcie:

Bardzo ładne tło z warsztatu
OdpowiedzUsuńMyślę, że do typów wpisów można śmiało dołączyć jeszcze unboxing modelu. Oprócz tego byłoby super, gdyby każdy skończony (!!!) model otrzymał też rys historyczny :)
OdpowiedzUsuńPomysłem zasadniczo dobry. Ale Maciek mi kazał kończyć to co mam otwarte, a nie otwierać nowe. ;D
UsuńA kilka słów o ukończonym sprzęcie będzie obowiązkowo!
Powodzenia! U mnie na motywację działa doskonale :D
OdpowiedzUsuń