Zrodzony z chaosu, czyli skąd ten I-Go?

W mym warsztacie zapanował chaos!
Mam ostatnio sporo roboty, a to nie sprzyja regularnej i przemyślanej pracy nad Projektami Niedokończonymi. Jednak tak, jak to było przy niemieckim szkrabie, coś tam sobie dłubię na boku, żeby się oderwać. No i tym sposobem kolejny napoczęty model wypadł z szuflady (co mi przypomina, że obiecałem ostatnio o niej napisać - ale to następnym razem) i dostał układ jezdny.


Kolejny wytwór polskiego IBG Models, tym razem już z regularnej linii dla "prawdziwych" modelarzy. ;) Japoński przedwojenny I-Go jest czołgiem, do którego mam jeszcze większą słabość, niż do innych "Japończyków". A że IBG wydało go już w pięciu wersjach, bardzo możliwe, że nie jest to ostatni czołg tego typu na blogu. Przy okazji, jest też w końcu dostępny w normalnej sprzedaży model Fine Molds w 1:35 (wcześniej był tylko jako dodatek do czasopisma w Japonii, albo w wersji z jakimiś mangowymi panienkami i różowym malowaniem ;O ). Ale to pieśń przyszłości.


W pokazywanym ostatnio PzKpfw układ jezdny składał się z jednego elementu. W tym modelu już zmontowałem po 30 części na stronę. Zajęło mi to zapewne więcej czasu niż poprzedni model w całości. ;) I jako, że większość jest tu i tak zupełnie niewidoczna, to pewnie wolałbym jakieś złoty środek pomiędzy tymi dwoma rozwiązaniami

A z drugiej strony, właśnie tego w tym momencie potrzebowałem: lekko mechanicznego zajęcia, które pozwala mi się odprężyć i uwolnić od myślenia o czekających obowiązkach.
Takie jest też moje usprawiedliwienie na kolejne odstępstwo od zadanego planu. ;)

Ostrzegam jednocześnie, że z dużym prawdopodobieństwem najbliższy okres może właśnie tak wyglądać.
Ogłaszam więc czerwiec miesiącem chaosu!!!

Komentarze

  1. "pieśń przyszłości" <3

    OdpowiedzUsuń
  2. A może ten chaos wziął się z tego, że w głowie grzebały Ci Mi-Go?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Ostatnio chyba nie. ;)

      Usuń
    2. Mam wątpliwości, gdyż to już kolejny rozgrzebany model, a irracjonalny strach przed malowaniem chyba narasta? A bliskość I-Go i Mi-Go wskazuje jednoznacznie, że mózgowie było preparowane :-/

      Usuń
    3. Ależ on już był rozgrzebany. Teraz wygląda lepiej. ;) Poza tym jak pisałem, przy pół godzinnych sesjach na oderwanie od nauki, rozkładanie aerografu, byłoby dość niepraktyczne.

      Usuń
    4. Nąsęs. Gdzież zatem sęs rozgrzebywania Chi-Ha, skoro I-Go rozgrzebane?

      Usuń
    5. Ale co nonsens? Bo nie rozumiem. A wzory rozgrzebywania bynajmniej nie są nauką ścisłą. ;)

      Usuń
    6. Nąsęsem było rozgrzebywanie Chi-Ha gdy I-Go rozgrzebane. Nie ma czegoś takiego jak wzory rozgrzebywania. Jest tylko ..... gzhhzhrrrgddy ... Jarku, tu Panszatan. Jest tylko gniew Panaszatana. Panszatan.

      Usuń
    7. A bo to tylko I-Go rozgrzebane? ;D

      Usuń
    8. A bloga założyłeś, ponieważ chciałeś...?

      Usuń
  3. Na pewno nie chciałem narzucić sobie reżimu, który spowoduje, że przestanie mi to sprawiać przyjemność. :) Jak najbardziej blog ma być dzienniczko-planerem, ale nic tu nie jest wykute w kamieniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Reżim to mógłby Ci co najwyżej Kim narzucić. A nie chodziło o to by posprzątać modelarską stajnię Augiasza?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jarku. Tu Panszatan. Piszę w konta Pana Macieja. Wróciłem z nart na biegunie i nie widzę nowych relacji na blogu. Co się dzieje? Czy mam zacząć gotować smołę i rozgrzewać szczypce do szarpania mięska? Czekam na odpowiedź i wyjaśnienia, w przeciwnym razie zacznę się pojawiać we snach. Pozdrawiam. Panszatan.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz