Chi-ha w lakierni!
Nie mam dziś dużo do pokazania, ale chciałem odnotować fakt rozpoczęcia prac malarskich. ;)
Chi-ha i jej rozliczne kółka trafiły do lakierni i położyłem podkład na układ jezdny i kratki nad silnikiem, ponieważ po zakończeniu montażu dostęp do tych okolic będzie mocno utrudniony.
Poza tym zacząłem operacje na linie. Plastikowa lina jest dość umowna. Zastąpię ją metalową, ale niestety uchwyty trzeba odciąć i uratować. Prace w toku. Pochwalę się jak uda mi się wygrać tą walkę. ;)


Komentarze
Prześlij komentarz